Korzystając z jednodniowego chorobowego postanowiłam sięgnąć po rozpoczętą
jakiś czas temu pozycję Waris Dirie. Szczerze mówiąc, jestem zła na
siebie, że pozwoliłam jej leżeć na mojej półce bez celu tak długo.
O "Kwiecie Pustyni" dowiedziałam się przez Internet.; wcześniej
kojarzyłam jedynie film. Po przeczytaniu recenzji postanowiłam, że kiedyś
sięgnę po tę pozycję. Fakt, trochę to zajęło, ale lepiej późno niż wcale.
Książka opowiada o młodej Waris, której imię znaczy w języku nomadów
"Kwiat Pustyni". Autorka dzieli się z czytelnikami swoimi
dramatycznymi przeżyciami związanymi z obrzezaniem. Wielu z nas może uważać, że
w dzisiejszym, "cywilizowanym" świecie nie ma miejsca na takie
okrucieństwo. Należy jeszcze dodać, że następuje ono w brutalnych okolicznościach.
Bez znieczulenia, małe dzieci cięte są ostrymi kamieniami, starymi,
zakrwawionymi brzytwami lub kawałkami szkła. Potem znachorka zszywa wszystko
używając igieł roślin, a następnie "pacjentkę" zostawia się na kilka
dni samą na środku pustyni. Ktoś mógłby zapytać: Po co to wszystko? Proste:
nie jest to żaden obrzęd religijny - w niektórych krajach kobiety nadal
traktowane są jak przedmioty, są sprzedawane za miskę ryżu lub wielbłądy,
a nowy pan młody chce mieć pewność, że jego małżonka jest stuprocentowo
"świeża".
Bohaterka pochodzi z Somalii, gdzie takie praktyki są na porządku
dziennym, podobnie jak w ponad dwudziestu innych krajach Afryki. Jednak
niestety, rozprzestrzenia się to też, na inne, cywilizowane kraje. Oczywiście,
spora część dziewczynek umiera po takim "zabiegu". Większość przez
zakażenie, złe zszycie rany, a niektóre po prostu nie wytrzymują bólu.
Warto zwrócić również uwagę na podtytuł: " Z namiotu Nomadów do Nowego
Jorku". Waris udowodniła, że wszystkie bariery można przełamać.
Pomimo wielu trudności, udało jej się wyjechać i rozpocząć normalne życie.
Została modelką, a sława dała jej siłę, by opowiadać światu o okrucieństwie,
jakiego doznała i do przeciwdziałania mu
Książka ta udowadnia prawdę znaną, lecz często ostatnio zapominaną: to
życie pisze najokrutniejsze historie. Nawet osoba z największą wyobraźnią, nie
jest w stanie zawrzeć tyle bólu w swoim dziele co osoba, która przeżyła coś
naprawdę. Oczywiście pragnę gorąco zachęcić wszystkich do przeczytania, a sama
już jestem w trakcie czytania "Córki Nomadów".
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Cześć, witam Cię w moim małym pieprzniku! Chętnie poznam Twoje zdanie na różne tematy; skargi, wnioski i konstruktywne raklamacje również. Zapraszam do komentowania, będzie mi bardzo miło! ;)