Czy zastanawialiście się może dlaczego dziwią, a niekiedy szokują nas
mężczyźni sprzedający swoje wdzięki? W końcu prostytucja uważana jest za
najstarszy zawód świata, czyż nie? Jednakże, dopiero po emancypacji kobiet
stało się to dostrzegane. Wtedy i obecnie istnieje przekonanie, że
zapotrzebowanie na zaspokajanie kobiecych potrzeb seksualnych nie istnieje.
I tutaj na scenę wkracza „Facet na telefon” – książka powstała na podstawie
bloga grzesznikadam.blog.onet.pl, pisanego przez Adama. Możemy
zaobserwować, że potrzeby seksualne kobiet, to nie tylko męski wypad do „domów
rozkoszy”, jak również, że przyczyna takich potrzeb leży zupełnie gdzie
indziej. Najprościej rzecz ujmując, książka ta opowiada o męskiej prostytutce.
Szkopuł polega jednak na przewrotności tego zajęcia – o ile męskie
fantazje erotyczne oczywiście mogą nie mieć końca, w przypadku kobiet
sprawa już nie wygląda tak łatwo. Mężczyzna pełniący usługi erotyczne i będący
w tym dobry, musi rozumieć kobietę, poznać ją, słuchać i spełniać jej potrzeby.
Adam te zdolności posiada, co czyni go jeszcze bardziej… ekskluzywnym.
Nie można w końcu powiedzieć niczego innego, jeśli pozostawia je on
w pełni usatysfakcjonowane, nawet jeśli wieczór wcale nie kończy się seksem.
W książce znajdziemy nie tylko wydarzenia z perspektywy bohatera, ale
również jego klientek. Poznajemy ich domy, czasem partnerów, życie zawodowe
oraz - co najważniejsze - uczucia i problemy. Każdą z nich do zadzwonienia do
Adama skłoniło coś innego – brak satysfakcji w małżeństwie, złamane serce,
choroby, ciekawość czy też po prostu chęć seksu.
W miarę upływu akcji dowiadujemy się więcej również o samym Adamie.
Czytelnik może dowiedzieć się jak wyglądał jego pierwszy raz oraz początki w
„zawodzie”. Kwestia jego pierwszych miłości również przestanie być obca.
Rozmowy i przemyślenia bohaterów krążą – wbrew pozorom – wokół pojęcia
szczęścia. Seks jest tutaj ukazany jako sposób dla uzyskania odrobiny
radości w życiu. Dla Adama jest źródłem utrzymania, dobrobytu
finansowego. Dla jego klientek jest sposobem na odskocznię od banału życia,
jest kilkoma chwilami rozkosznej ułudy. Jest to powód, dla którego niektóre z
jego klientek próbują go „nawrócić”, co wg mnie ukazane jest trochę zbyt
ostentacyjnie i w niektórych momentach zawiewa kiczem. Po chwilach
rozkoszy nadchodzą również momenty moralnego kaca i oboje uświadamiają sobie,
że wcale nie są szczęśliwi… Czasem tylko bywają.
Wbrew moim wcześniejszym obawom, wynikającym z tego, iż książka powstała na
podstawie bloga, czyta się ją całkiem szybko i przyjemnie, chociaż zdarzały mi
się momenty, kiedy czułam mętlik w głowie od nadmiaru damskich imion. Nie
znaczy to jednak, że uważam książkę za złą, lecz za rewelacyjną również. Mimo
różnych klientek , czytelnika dopada ta monotonia profesji Adama, którą on sam
nakręca poprzez pisanie o braku szczęścia, i która uświadamia, że seks, choćby
z mnóstwem fajerwerków powszednieje i tworzy pustkę, nawet gdy bywa się
szczęśliwym.

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Cześć, witam Cię w moim małym pieprzniku! Chętnie poznam Twoje zdanie na różne tematy; skargi, wnioski i konstruktywne raklamacje również. Zapraszam do komentowania, będzie mi bardzo miło! ;)