Świat arabski, a w szczególności postrzeganie go przez inne kultury jest dla mnie ciągłą zagadką. Często nie możemy znaleźć "złotego środka": bezkrytycznie zachwycamy się pięknym Orientem pełnym tajemnicy, bądź też krytykujemy go za przewodnika mając strach, uprzedzenia bądź po prostu niewiedzę. Dlatego pozycja Emire Khidayer powinna być wspaniałą lekturą na nadrobienie luk.
Autorka książkę rozpoczyna od przybliżenia Czytelnikowi podstawowych faktów - geograficznych, geopolitycznych czy też religijnych; wspomina również o dialektach arabskiego świata. Z początku ciężko było mi przebrnąć przez suche fakty, jednak czytanie kolejnych kartek książki było już czystą, nieskrywaną przyjemnością. Emire płynnie wprowadza nas w problemy dnia codziennego; nie ucieka jednak od tematów bardzo trudnych, takich jak terroryzm, uzależnienia, ksenofobia czy seksualność. Nie pomija historii, które opisują dyskryminację kobiet, co więcej - potępia je.
Postawiona jest tutaj również granica, miedzy tym, co arabskie, muzułmańskie oraz afrykańskie. Rozgraniczenie to często jest przez nas, ludzi innych kultur, niezauważane, co prowadzi do wielu krzywdzących komentarzy.
Bardzo ważnym aspektem tej pozycji jest obiektywizm. Autorka, jako pół-Słowaczka, pół-Irakijka ma tę przewagę, że potrafi dostrzec w arabskiej kulturze aspekty wartościowe i piękne, zaś negować te niedopuszczalne pod kątem etycznym i moralnym.
Cieszy mnie również, że pozycja ta nie jest tylko zbieraniną mniej lub bardziej ważnych faktów. Oryginalną książkę czynią przede wszystkim historiami z życia swojego oraz ludzi, których poznała podczas swojej edukacji i pracy (Emire uzyskała doktorat na Wydziale Studiów Islamskich; pracowała jako dyplomata w Egipcie, Kuwejcie czy Iraku, zaś później jako przedstawicielka firmy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich). Rozległa wiedza oraz życiowe ciekawostki pozwalają czytać książkę szybko i przyjemnie, co było jednym z założeń autorki podczas jej pisania.
Lekturę "Arabskiego świata" polecam każdemu, kto czuje, że jego wiedza na ten temat jest zbyt mała, wielbicielom tej kultury bądź przyszłym odwiedzającym tamte rejony. Emire pozwoliła tutaj ujrzeć arabski świat z każdej perspektywy.
(...) świat z Baśni tysiąca i jednej nocy. Kolorowy, pełen zapachów, magiczny, ale także niesprawiedliwy.
ja powoli przymierzam się do książek innych kultur - teraz szaleję za mitologią celtycką i myślę, że to będzie idealna lektura, gdy przesiądę się na kultury;) Pozdrawiam i zapraszam do siebie
OdpowiedzUsuń