niedziela, 29 września 2013

Czarna kobieta, biały kraj



Piękne kwiaty rosną wśród cierni.
Taki kwiat można bez cienia wątpliwości uosobić w postaci Waris Dirie. Jest ona osobą, którą z całego serca podziwiam. Waris Dirie jest nie tylko orędowniczką walki z FGM, okaleczaniem kobiet; czynnie upomina się o prawa kobiet i dzieci w Afryce. 

"Czarna kobieta, biały kraj" to przedstawienie historii życia samej autorki. Kolejne z resztą. Nie mam nic przeciwko temu, ponieważ przeżycia Waris są inspiracją, nadzieją i przykładem dla wielu osób. I mimo, że jej pozycje zasługują bez wątpienia na słowa uznania, to tej należy się jednak krytyka. Dlaczego?

Ponieważ dawno nie zdarzyło mi się czytać nudniejszej książki... Mimo poruszającej tematyki, mimo pomysłu i realnych zdarzeń w niej zawartych. Pozycja ta ma, niestety, jedną zasadniczą wadę - przekaz. Całość tekstu ucierpiała na wydarzeniach zbędnych, które powtarzają się w każdej z pozycji autorki. Były to najzwyczajniej w świecie "zapychacze"... A nie oszukujmy się, czytanie w kółko tego samego po prostu nie ma sensu. Powód takiego stanu rzeczy nasuwa mi się jeden: autorka chciała pokazać bardzo dużo; na tyle dużo, że jej zdolności pisarskie nie podołały. W "Kwiecie Pustyni" nie trzeba było wielkich słów aby ukazać historię, piękno, radość i smutek, całą tą gamę emocji i przeżyć. Tutaj, w tej książce nie mogę tego dostrzec... Tak,jakby była po prostu odbębnieniem pewnych historyjek, w których zabrakło... No właśnie, zabrakło "tego czegoś".

Są jednak plusy i takich rozwiązań: w całości utworu znajduje się wiele opisów ukazujących bardzo dosadnie życie Waris. Zadziwiające jest dla mnie to, że mimo koszmaru, który przeżyła jako dziecko, o swojej przeszłości odpowiada z niezwykłym spokojem. Zacięcie mówi o tym, co chciałaby zmienić w swoich rodzinnych stronach, o praktykach tam panujących, lecz mimo to, o Somalii ciągle mówi z tęsknotą, szacunkiem i niespotykaną dumą.

"Czarna kobieta, biały kraj" otwiera oczy i uczy nas nowego spojrzenia na wiele aspektów naszego życia, uczy dystansu do naszego życia i codziennych problemów. Mimo to jednak, nie jestem przekonana, czy poleciłabym tą książkę z czystym sercem.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Cześć, witam Cię w moim małym pieprzniku! Chętnie poznam Twoje zdanie na różne tematy; skargi, wnioski i konstruktywne raklamacje również. Zapraszam do komentowania, będzie mi bardzo miło! ;)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka