Piękne kwiaty rosną wśród cierni.
Taki kwiat można bez cienia wątpliwości uosobić w
postaci Waris Dirie. Jest ona osobą, którą z całego serca podziwiam. Waris Dirie jest nie tylko orędowniczką walki z FGM,
okaleczaniem kobiet; czynnie upomina się o prawa kobiet i dzieci w Afryce.
"Czarna kobieta, biały kraj" to przedstawienie historii życia samej
autorki. Kolejne z resztą. Nie mam nic przeciwko temu, ponieważ przeżycia Waris
są inspiracją, nadzieją i przykładem dla wielu osób. I mimo, że jej pozycje
zasługują bez wątpienia na słowa uznania, to tej należy się jednak krytyka.
Dlaczego?
Ponieważ dawno nie zdarzyło mi się czytać nudniejszej
książki... Mimo poruszającej tematyki, mimo pomysłu i realnych zdarzeń w niej
zawartych. Pozycja ta ma, niestety, jedną zasadniczą wadę - przekaz. Całość
tekstu ucierpiała na wydarzeniach zbędnych, które powtarzają się w każdej z
pozycji autorki. Były to najzwyczajniej w świecie "zapychacze"... A
nie oszukujmy się, czytanie w kółko tego samego po prostu nie ma sensu. Powód takiego stanu rzeczy nasuwa mi się jeden: autorka
chciała pokazać bardzo dużo; na tyle dużo, że jej zdolności pisarskie nie
podołały. W "Kwiecie Pustyni" nie trzeba było wielkich słów aby
ukazać historię, piękno, radość i smutek, całą tą gamę emocji i przeżyć. Tutaj,
w tej książce nie mogę tego dostrzec... Tak,jakby była po prostu odbębnieniem
pewnych historyjek, w których zabrakło... No właśnie, zabrakło "tego
czegoś".
Są jednak plusy i takich rozwiązań: w całości utworu
znajduje się wiele opisów ukazujących bardzo dosadnie życie Waris. Zadziwiające
jest dla mnie to, że mimo koszmaru, który przeżyła jako dziecko, o swojej
przeszłości odpowiada z niezwykłym spokojem. Zacięcie mówi o tym, co chciałaby
zmienić w swoich rodzinnych stronach, o praktykach tam panujących, lecz mimo
to, o Somalii ciągle mówi z tęsknotą, szacunkiem i niespotykaną dumą.
"Czarna kobieta, biały kraj" otwiera oczy i uczy
nas nowego spojrzenia na wiele aspektów naszego życia, uczy dystansu do naszego
życia i codziennych problemów. Mimo to jednak, nie jestem przekonana, czy
poleciłabym tą książkę z czystym sercem.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Cześć, witam Cię w moim małym pieprzniku! Chętnie poznam Twoje zdanie na różne tematy; skargi, wnioski i konstruktywne raklamacje również. Zapraszam do komentowania, będzie mi bardzo miło! ;)